Obudziło mnie I Want wstałam i przeciągnęłam się,jestem w Londynie z Igą już miesiąca mieszkamy nie daleko Konrada i Kuby,a więc wstałam związałam włosy w kok,przebrałam się w coś luźnego i poszłam obudzić Igę zaczęła się na mnie drzeć nw co ją ugryzło ale nie chciało mi się zastanawiać więc zrobiłam gofry które wyglądały wręcz bajecznie
zastanawiałam się jakiem sposobem doszło do tego że wyczyniłam takie coś ale w końcu bez przechwalania jestem cudotwórcą.Gdy Iga zeszła zaraz poprawił jej się humor.Dziwne nad czym myślała ale to już nie moja sprawa ja zjadłam 3 gofry a Iguś 5.Zabrałyśmy torby ja wzięłam deskę i pojechałyśmy do szkoły ku mojemu zdziwieniu do naszej klasy doszła dziewczyna o imieniu Ala i masa chłopaków siedziała i wpatrywała się w nią.Żałosne pomyślałam i rzucając torbą usiadłam w ostatniej ławce.Niestety musiała to ta księżniczka papla(Ala) powiedzieć pani a że nasza pani ma na punkcie porządku manię to kazała mi wziąć plecak,wyjść z klasy,znowu wejść i usiąść normalnie a że nie chciałam zaliczyć uwagi to zrobiłam co musiałam,a gdy szłam przez klasę ona gapiła się na mnie,przeklęta Blondyneczka która szczerzy się do każdej nauczycielki lub nauczyciela.Gdy lekcja wreszcie się skończyła podszedł do mnie Konrad i pocałował mnie w policzek -Idę dzisiaj na imprezę do Kuby.Idziesz ze mną zapytał-Sorry ale dzisiaj akurat idę opiekować się Kubusiem i Manią-Spoko powiedział i poszedł.Zdziwiłam że nie próbował mnie przekonywać,no ale cóż.Po lekcjach Iga poszła gdzieś z Kubą,a ja wracałam ulicą obok McDonald'a więc wstąpiłam coś zjeść przed pracą,zamówiłam duże frytki,hamburgera i największą coca-cole.Po zjedzonym ``posiłku,, ruszyłam w stronę domu.Stwierdziłam że impreza kończy się o 23 a ja kończę o 22 więc zdążę tam iść na godzinkę.Gdy dotarłam na miejsce weszłam i zjadłam płatki z mlekiem Iga siedziała przed TV i oglądała ekipa z newcastle.
-Kurde ale bym teraz z tobą została i pooglądał
-Haha no widzisz to się nazywa błogie lenistwo
-Ja idę do pracy.ale ty posprzątasz
-Ok
Poszłam do swojego pokoju się przebrać,wybrałam coś wygodnego bo Kubuś czasami umie dać popalić
Popatrzałam przez okno i zobaczyłam całkiem dużo ciemnych chmur więc zabrałam moją ulubioną bluzę
Gdy zeszłam Iga sprzątała kuchnię i robiła sobie coś do jedzenia
-Pa!
-PaPa!
Gdy wyszłam z domu zawiał przyjemny wiatr ruszyłam powolnym krokiem w stronę domu mojej pracodawczyni.Przechodząc obok placu zabaw spoglądałam na rozbawione dzieci biegające tam i z powrotem.Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam na telefon zostało mi pięć minut zaczęłam biec jak najszybciej umiem gdy dotarłam na miejsce cała zdyszana akurat Pani Smith wychodziła z domu
-No wreszcie jesteś powiedziała
-No troszkę straciłam poczucie czasu
-Nic się nie stało,dzieci są w swoich pokojach
-Ok
Weszłam do domu I zaraz przybiegła Mania i przytuliła mnie
*2 godziny później 22:00*
Wyszłam z domu mojej pracodawczyni i ruszyłam w stronę domu Kuby.Gdy byłam już prawie na miejscu usłyszałam muzykę,a gdy weszłam totalnie mnie zatkało,całował ją no wiecie tą Alę.A potem podszedł do mnie jakby nigdy nic i powiedział
-Cześć kotku
Zamachnęłam się i dałam mu w pysk.Wręcz zwijał się z bólu.Wybiegłam z tego przeklętego domu,biegłam nie wiem gdzie sięgełam po żyletkę i biegnąc zaczęłam się ciąć.Nie patrzyłam gdzie biegnę byle najdalej stąd wbiegłam na drogę i zobaczyłam światło jadące na mnie,stałam oszołomiona.Nagle ktoś mnie popchnął ratując mnie przy tym.Byłam w jego objęciach,on wziął mnie na ręce i gdzieś ze mną szedł a ja po prostu zasnęłam...
___________________________________________________
Wiem wiem rozdział do bani,długo go pisałam,jest krótki,ale wakacje no i nie było dużo czasu.Wybaczycie mi??
Oliwia <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz